Forum Rowerowy Lublin

Pełna wersja: Jazda po chodniku/ulicy - za i przeciw
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15
żabol napisał(a):Ty jedziesz 80 km/h, przekraczasz prędkość, ale uważasz że jest ok. Mija Cię samochód pędzący 180 km/h. I jest w porządku? Za chwilę widzisz jak ten pędzący powoduje wypadek. I myślisz sobie: "To nic, jechał tylko troszkę szybciej ode mnie. Akceptuję to".

Nie, nie mówię o takich prędkościach. W pytaniu do mnie prędkość nie została sprecyzowana. Z resztą teraz można podczepić pod to wszystko.
Mateusz napisał(a):co więc przeszkadza innemu rowerzyście to, że ktoś jeździ szybciej?
Zależy co znaczy szybciej.
PIsałem o tym na bikeforum. Jakiś czas temu trzech gości jadących dużo za szybko staranowało mi Córcię na ścieżce. Nie dość że pędzili jak szaleni, to jeszcze wyprzedzali idiotycznie - dwóch z lewej strony a trzeci z prawej, częścią dla pieszych. Ten trzeci zaczepił o rower prawidłowo jadącej Córci i powalił ją na asfalt. Do dziś nie mogę jej namówić na wyprawę w stronę Zalewu.
Sorry, ale jak czytam takie teksty to mi się robi niedobrze. A jak widzę takich cwaniaków, którzy jadąc ścieżką nad Bystrzycą w sytuacji kiedy jest tłok, jadą całe rodziny a oni pędzą jak szaleni, wyprzedzają na trzeciego ocierając się wręcz o innych to mam ochotę wziąć bejsbola i napi#$%$lać ich po łbach.
Takie zachowanie jest złe. Inna sprawa kiedy na ścieżce jest względnie pusto, wtedy można "przycisnąć" o ile nie ma zagrożenia dla innych. Inna jeszcze sprawa jeśli piesi idą po ścieżce mając pół metra obok pusty chodnik. Ostatnio miałem taką sytuację. Przystanek autobusowy jest na części dla pieszych. Pani na ścieżce pali sobie papierosa, idzie ścieżką jeszcze jakiś facet, ale widzę, że się zmieszczę i wtedy wchodzi mi jakaś kobieta z lewej niepostrzeżenie z telefonem - nie jechałem szybko, nic nikomu się nie stało, ale czy nie jest to zachowanie karygodne (ze strony pieszych) skoro obok mają chodnik?... Od razu zaznaczam, że jeśli czyjaś odpowiedź brzmi "nie" to się z nią nie zgadzam, po to są ścieżki żeby rowerzyści mieli gdzie jeździć i nie ma podstaw wymagać od nich aby jeździli 12 km/h w przypadku, gdy nie ma w po bliżu żadnych rowerów. Dlatego sto razy wolę jechać ulicą, nie muszę wtedy zwracać uwagi na pieszych, którzy mają w d**ie to, że idą po ścieżce.
Mateusz napisał(a):W pytaniu do mnie prędkość nie została sprecyzowana.
bo dla jednego szybko to 20, a dla innego dopiero 50. Chodzi o unikanie takich sytuacji jaką opisał mariox. To co Ty opisałeś jest karygodne. Ludzie zachowują się jak święte krowy i to nie ma znaczenia czy to pieszy-wyłazi na ścieżkę bo nagle staje się daltonistą, rowerzysta-pędzący wśród dzieci, kierowcy parkujący tam gdzie nie powinni albo zajeżdżający drogę, babcie przebiegające z wnuczkami na czerwonym albo tam gdzie nie ma pasów...
żabol napisał(a):Ludzie zachowują się jak święte krowy

W pełni się zgadzam. Piesi na ścieżkach włażący bezmyślnie pod koła, wybiegajcy bez głowy na przejścia, rowerzyści włączający się do ruchu na tak zwaną pałę to utrapienie. Ale nie wjadę celowo w pieszego tylko dlatego, że nie patrzy gdzie idzie. Może nawet zaklnę pod nosem, ale go też nie zwymyślam, bo to i nic nie da, i nakręci tylko atmosferę, i jest jakby odrobinę nieeleganckie.

Polska ma jeden z największych wskaźników zabitych rowerzystów - 15,8 - na milion mieszkańców przy minimalnym ruchu rowerowym, rzędu 2 procent. W Danii jest to 7 zabitych na milion przy 20 procentowym udziale rowerów w ruchu.

Dlatego, dopóki nie powstanie sieć dróg rowerowych, będę upierał się przy prawie poruszania się (spokojnego poruszania się!) odpowiednio szerokimi chodnikami, tych rowerzystów, którzy nie czują się na siłach poruszać się wraz z samochodami.

Mateusz, jak ci dobrze pośród samochodów to fajnie. Mnie też tam nie jest żle. Ale i ja kiedyś zaczynałem i bałem się jeżdzić w ruchu miejskim. Jesli ty nie, to gratuluję odwagi. Moja jedyna jak dotąd - na całe lata jeżdżenia - stłuczka z samochodem była spowodowana nawet nie przez nieostrożnego kierowcę, ale przez kogoś, kto chciał mi udowodnić swoją wyższość. I dlatego nie będę opowiadał jak to jest bezpiecznie na ulicy, że wystarczy się poczuć pewnie, żeby wszystko było dobrze.
Mateusz napisał(a):Kompletnie nie rozumiem Twojego toku myślowego. Jak ma mi niby przeszkadzać to, że samochody jadą szybciej? :roll:


żabol sprecyzowała

żabol napisał(a):Ty jedziesz 80 km/h, przekraczasz prędkość, ale uważasz że jest ok. Mija Cię samochód pędzący 180 km/h. I jest w porządku? Za chwilę widzisz jak ten pędzący powoduje wypadek. I myślisz sobie: "To nic, jechał tylko troszkę szybciej ode mnie. Akceptuję to".

dokładnie o to mi chodziło
Ja po chodnikach nie jeżdżę praktycznie wcale, bo to przeczy podstawowemu argumentowi za rowerem - szybkości przemieszczania się po mieście. Fakt, że ulice są niebezpieczne, ale innego wyjścia na razie nie ma. Jedyne co pozostaje to zapewnienie kierowcom jak najlepszej widoczności samego siebie, dlatego też jeżdżę w kamizelce odblaskowej.

Beata

Przepraszam, ale przez 3 strony śledzenia tego tematu nie mogę zrozumieć, dlaczego piesi mieliby mieć prawo chodzenia po ścieżkach rowerowych. ZAWSZE obok ścieżki jest chodnik, więc jaki jest problem, żeby z niego korzystać? Ścieżki są budowane po to, aby poprawić bezpieczeństwo ruchu, a nie żeby było bardziej kolorowo...
Beata napisał(a):Przepraszam, ale przez 3 strony śledzenia tego tematu nie mogę zrozumieć, dlaczego piesi mieliby mieć prawo chodzenia po ścieżkach rowerowych. ZAWSZE obok ścieżki jest chodnik, więc jaki jest problem, żeby z niego korzystać? Ścieżki są budowane po to, aby poprawić bezpieczeństwo ruchu, a nie żeby było bardziej kolorowo...

Dla większości Polaków, zwłaszcza starszych, coś takiego jak droga rowerowa jest pojęciem abstrakcyjnym. Wiele wody w Wiśle upłynie, nim świadomość społeczna dojrzeje do tego stopnia, by każdy z własnej dobrej woli nie łaził/jeździł po drogach dla niego nieprzeznaczonych.
Z tego samego powodu rowerzyści będą jeździli po chodnikach. Bo od zawsze tak jest.
Poza tym jeśli po ulicy mam jechać 4 razy dłużej to bardziej mi się opłaca jechać chodnikiem.
Nie mówcie że pieszy może chodzić ścieżką, bo rowerzyści jeżdżą chodnikiem... Obok ścieżki niemal zawsze jest chodnik. Obok chodnika rzadko jest ścieżka. Jak mam ścieżkę obok chodnika, wybieram ścieżkę. Nie wiem czemu pieszy też woli ścieżkę... Ani nie jest nią szybciej, ani bezpieczniej, ani fajniej. Ja chodnik wybieram właśnie wtedy gdy jest mi szybciej, fajniej, bezpieczniej.


Co do prędkości na ścieżkach... Są jakieś ograniczenia prędkości? Jeśli ktoś jedzie jezdnią 5 km/h a przepisy pozwalają innym wyprzedzić to to robią i nie muszą z tego powodu zwalniać. Jeśli jedziesz z córką przepisowo i są warunki do wyprzedzania to nie widzę powodów dla których miałbym zwalniać. Jeśli natomiast widzę przed sobą zgraję 3 osób jadących równolegle po obu pasach ścieżki nie robiących sobie nic z uwag to muszę wyprzedzić prawą stroną. Ale nie robię tego gdy po chodniku idą piesi czy nie ma na to miejsca. Tak samo irytują mnie osoby które jadą tak i mimo że jadę z naprzeciwka nie mają zamiaru zrobić miejsca. Jeśli jadą dwa rowery obok siebie i jest miejsce na wyprzedzanie/mijanie, czy robią to miejsce gdy jest potrzeba to się nie czepiam.

A wy Panowie kurierzy i szosowcy którzy zawsze jeździcie po ulicach... Te kawałki do domu czy do firmy które prowadzą po chodniku? Pchacie zawsze rower? Jak chcecie przypiąć rower do stojaka to też zsiadacie z niego na ulicy i rower pchacie do stojaka (stojaki są zawsze na chodnikach)? A uczestniczycie z masie krytycznej? Jak jeździłem to start był zawsze z Litwy a to jest chyba chodnik. Jeśli z czystym sumieniem możecie powiedzieć że nie jeździcie po chodnikach w tych przypadkach to ok, nic do was nie mam. Jeśli podjeżdżacie te odcinki to zarzucając innym jazdę po chodnikach jesteście hipokrytami.

A dla przestrzegaczy przepisów... Pamiętajcie że na światłach nie wolno wam wyprzedzać samochodów dojeżdżając jak najbliżej sygnalizatora. Zastanawiam się czy rowerzyście w ogóle wolno wyprzedzać (do niedawna nie mógł przebywać obok innego uczestnika ruchu czy jakoś tak).
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15