Forum Rowerowy Lublin

Pełna wersja: Uszkodzona obręcz
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wydarzyło mi się dzisiaj, chyba na jakimś szalonym zjeździe. Jak uważacie? Czy obręcz jest już do wyrzucenia. A może jeździć bez jednej szprychy? Mieliście podobny przypadek?
Jurku niestety z tej "mąki" chleba już nie będzie.
Powiem tak; jeździłem przez jakiś czas z pękniętą szprychą, w ogóle o tym nie wiedząc. Koło odkształciło się minimalnie, ale też w moim rowerze występują koła stalowe (ciężkie jak diabli w porównaniu z przeciętnym alu). Tutaj mamy raczej obręcz aluminiową, a dodatkowo fajną dziurę ;-).
Wniosek: na tym kole góra do serwisu, gdzie wymienią obręcz na nową.
Faktycznie niecodzienny przypadek. Wygląda na to, że szprycha była zbyt mocno naciągnięta.
Jurek - z tego co widziałem, jeździsz na dość wąskich i delikatnych oponach, przez co koła mocno obrywają przy jeździe w terenie.
Jeszcze trochę pociągnę :-D . A myślicie, że szprychy jeszcze można wykorzystać? Czy też dostały tak mocno, że wymienić komplet: obręcz i szprychy. Dodam, że przejechałem na tym zestawie w ciągu 1,5 roku 14 tyś km. Rzeczywiście trochę terenu w tym było, czasami przy niezłych prędkościach. Będę musiał popytać jaką max oponę mogę założyć do tych obręczy.
Wydaje mi się, że szprychy powinny dać radę. Piasta jeśli się z nią nie dzieje też raczej wytrzyma. Ale obręcz zdecydowanie do wymiany Smile Ale najlepiej skonsultuj się z jakimś rowerowym lekarzem lub farmaceutą Wink
Właśnie byłem dzisiaj na Granicznej i powiedziano mi, że jeżeli szprychy nie urywały się (a nie było tak) to można je zostawić. No i trzeba będzie tak zrobić