Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Potrącenie rowerzysty przez samochód
#21
Pinky napisał(a):Do tego dochodzi powszechne przekonanie że rowerzyści zachowują się jak święte krowy i są nieprzewidywalni podczas jazdy, oraz kiedy to dla nich wygodniejsze nie stosują się do przepisów.

To nie jest przekonanie tylko obserwacja. Choć nie wszyscy rowerzyści się tak zachowują, ale z moich doświadczeń wynika, że jest to nagminne. I to nie tylko wśród niedzielnych rowerzystów, ale i takich co to kask, pełna lycra i szosóweczka za parę kilo PLN. Przykład? Batmani, jeżdżący po przejściach, tacy co to zapominają, że ręce służą również do sygnalizowania kierunków, nie ustępujący rowerzyście jadącemu z naprzeciwka (bo przecież może sobie pojechać częścią dla pieszych, a oni z kumplem mają ważne sprawy do obgadania). Czasem naprawdę mam ochotę niektórych rowerzystów zdejmować kopniakiem z rowerów jak widzę co wyczyniają.
Wszechkozacki Związek Hodowców Gronkowców - Oddział Zamiejscowy
JID: <!-- e --><a href="mailto:harkonnen2@jid.pl">harkonnen2@jid.pl</a><!-- e -->
Odpowiedz
#22
wczoraj mnie jakiś facet otrąbił jak wracałem z pracy rowerem po 22...jechałem cały czas przy krawężniku, rower w pełni oświetlony...nie mam pojęcia o co mogło mu chodzić...na krańcowej na skrzyżowaniu to było...normalnie ruszyłem na zielonym i po przejechaniu przez skrzyżowanie na wprost otrąbił i mnie z 2 pasów dalej.
Granatowy opel astra 1 kombi. Nie wiem czy ktoś mnie rozpoznał ale nie sądzę bo jakoś dziwnie do mnie machał a ja byłem w kominiarce
Unibike Flite 2010
Zespół Sonata www.sonata.org.pl
Odpowiedz
#23
No nie jest dobrze Undecided Na ulicach i drogach trwa jakiś potępieńczy wyścig szczurów. Jeżdżę często Al. Tysiąclecia od Mełgiewskiej w kierunku Zamku. Od stacji pojawia się pas dla skręcających w ul. Podzamcze, ale ja jadąc na wprost ustawiam się na swoim pasie. I mam wtedy samochody i z lewej i z prawej, które pędząc od Zamościa na ten pas prawoskretny wjeżdżają. I dzisiaj taki z lawetą z samochodem zajechał mi z lewej strony prawie mnie ściągając z jezdni. Ale miał pecha bo jechał tylko na stację i tam go złapałem. :evil:
Jeżdżąc dużo po Lublinie stwierdzam, że jest coraz niebezpieczniej. Nie miałem tylu groźnych sytuacji po za Lublinem jak w samym mieście.
Gdybyś nie miał z kim pojeździć
www.forum.krmaksimum.pl
Odpowiedz
#24
Peke napisał(a):wczoraj mnie jakiś facet otrąbił jak wracałem z pracy rowerem po 22...jechałem cały czas przy krawężniku, rower w pełni oświetlony...nie mam pojęcia o co mogło mu chodzić...na krańcowej na skrzyżowaniu to było...
Może to jeden z tych,co słyszeli, że gdzieś w okolicy jest śmieszka rowerowa i w związku z tym klaksonem delikatnie sugerował, co byś tam sobie poszedł sobie pojeździć :-P .


Spokojnie, ludzie. Zimia idzie ;-) . Sypnie trochę śniegu, będzie robić się regularnie ślisko, a wszelkiej maści mistrzowie kierownicy nie tylko odpuszczą, ale będą patrzeć na rowerzystę, jak na potencjalnego samobójcę-maniaka kombinującego, pod który samochód się złośliwie wpakować :-P . I w związku z tym i wzrok się im poprawi, i kultura się podniesie... :mrgreen:
Odpowiedz
#25
Osobiście śmiem powątpiewać, bo z tego co obserwuję na drogach to dowolny opad atmosferyczny powoduje dramatyczny spadek umiejętności kierowców samochodów :-P
Wszechkozacki Związek Hodowców Gronkowców - Oddział Zamiejscowy
JID: <!-- e --><a href="mailto:harkonnen2@jid.pl">harkonnen2@jid.pl</a><!-- e -->
Odpowiedz
#26
Swoje twierdzenia opieram na bazie wieloletnich doświadczeń z zakresu zimowego pocinania w ruchu miejskim :-> . Teraz po prostu mamy okres przejściowy, gdy to do świadomości wielu kierowników, jeszcze nie dotarły pewne sprawy. Gdy natomiast przyjdzie do odkopywania samochodów spod śniegu, zjeżdżania nimi z góry na zablokowanych kołach, uprawiania jazdy figurowej na skrzyżowaniach, do większości umysłów powinno raczej dotrzeć, że czas najwyższy zacząć zastanawiać się nad tym, co się robi :-P .

Chociaż... Jak sobie przypomnę ciecia z zeszłego roku, który wziął się za wyprzedzanie mnie na oblodzonym zakręcie na skrzyżowaniu przy Saskim...
Odpowiedz
#27
A wracając do mistrzów prostej to uwielbiam ludzików co na zakrętach nawet do 30 schodzą lae na prostej cisną ile fabryka dała Smile dla mnie to żałosne
Jako kierowca puszki chętnie bym wskadził każdego kierowcę na rower i niech pojeździ z miesiąc na rowerze po lublinie i zobaczy jak to fajnie jak ktoś spycha albo wyprzedza zostawiając minimalny odstęp.
KTM Ultra Flite, Merida Road Race
Odpowiedz
#28
KermitOZ napisał(a):No wiadomo: na drodze trzeba uważać Big Grin Sprawny rower to podstawa i umiejętność jazdy po mieście. Jak te warunki są spełnione to raczej kierowca stoi na straconej pozycji, a ty możesz być spokojny, że Ci włos z głowy nie spadnie Smile
Masz na mysli jazde na czerwonym i przejezdzanie przez przejscia dla pieszych?
Odpowiedz
#29
Temat trochę zapomniany - ostatni post z 2011 - 4 lata.
No ale do rzeczy. Dziś to mnie potrącono. Kobieta wodząc nas z daleka (jechaliśmy odcinkiem ulicy zwężonej z obu stron zaparkowanymi autami, jedno za drugim, swoim pasem jezdni, miejsca było tylko na szerokość jednego auta) wjechała doprowadzając do kolizji - potrąciła mnie prawdopodobnie lusterkiem przez co oparłem się o jej samochód. Pouczona o obowiązku zwracania uwagi na rowerzystów odpowiedziała z oburzeniem pytaniem "A dlaczego ja mam zwracać uwagę na rowerzystów? Rozsierdziło mnie to niemiłosiernie ale nie dała sobie wytłumaczyć bo ruszyła z piskiem omal nie potrącając jadącej (już wtedy stojącej) za mną na rowerze żony i dziecka na rolkach, które nie wiem skąd znalazło się przed jej maską. Potrąciła mnie wtedy po raz drugi co spowodowało, że kierownicą roweru zarysowała tylny słupek jej auta po stronie lewej tuż za ostatnią trójkątną szybą. Wystarczyło aby odczekała 2-3 sekundy i pozwoliła nam wyjechać ze zwężenia. Powiadomiłem Policję (tu błąd, przed którym ostrzegam rowerzystów - chociaż nic mi się nie stało, zawiadomiłem policję, głoszenie przyjęto ale na moje pytanie czy mogę resztę czynności wykonać na komisariacie niedaleko. Zezwolono mi na to - nie róbcie tak - należy czekać na przyjazd patrolu drogowego!!!Jak pisałem zezwoliła na to osoba przyjmująca zgłoszenie ale powodowało to dalsze konsekwencje i wydłużyło zapewne czas procedury). Autem był opel corsa lub citroen c3 w kolorze jak to określiła moja żona zgniłej raczej zieleni. Numer rejestracyjny udało mi się, choć nie wiem czy poprawnie zanotować. Niesamowita ignorancja i arogancja pani kierowcy zatrwożyła mnie poważnie. Raz z powodu nierozpoznania sytuacji na co miała mnóstwo czasu i miejsca bo kontakt wzrokowy mieliśmy już od może 100-150 metrów. Dwa, jak się później okazało, było to celowe działanie bo przecież rowerzyści nie mają żadnych praw i to "ja ma na nich uważać?". I znów wraca trach jazdy po lubelskich ulicach.
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę, musisz się poruszać naprzód.
Odpowiedz
#30
Też mnie potrącił w zeszłym tygodniu.
Gdyby nie kask to bym teraz głowy nie miał. :mrgreen:
http://www.strava.com/athletes/3665850
Jest źle gdy nie jeździ się Big Grin


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości