Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Potrącenie rowerzysty przez samochód
#31
Dobrze, że w tym wszystkim nic Wam się nie stało. Gdyby mi się nawinął taki kierowca tez z pewnością bym nie odpuścił i jeszcze patrzył na rączki policji czy coś z tym robią i czy takie świry będą karane.
Daj znać jak zakończy się ta sprawa - zgłoszenie, świadkowie, ślad na aucie... mam nadzieję, że się nie wywinie i choć trochę zrehabilituje.
[Obrazek: button-2404-brown.png]


Nie oczekuj wzlotów, lecz trenuj upadki.
Odpowiedz
#32
Szczęście że wszystko skończyło się dobrze. Ja też niechętnie zjeżdżam na jezdnie -- no chyba że jest wyznaczony pas dla rowerów. Jak już muszę korzystać z jezdni to ( może to zabrzmi śmiesznie) jadę tak jak bym prowadził samochód --- lata pracy w zawodzie robią swoje. Nie wciskam się oczekując na zmianę świateł ani z lewej pomiędzy auta, ani z prawej pod krawężnik. Po prostu staję w kolejce za pojazdem stojącym przede mną. W ten sposób jestem widoczny dla tych za mną. Obserwując światła przygotowuję się do w miarę sprawnego ruszenia . Jak nie ma możliwości jazdy jezdnią to używam chodnika i nikt mnie z niego nie zgoni jak nie ma warunków do innej opcji. Na chodniku oczywiście pieszy rządzi i muszę to uszanować. W tym przypadku uważam że paniusia nadjeżdżając z przeciwka --- a jak piszesz było wąsko powinna chwilę poczekać. Powinien się też pojawić patrol z Drogówki, bo doszło do kontaktu obu pojazdów (kolizja) . Powinieneś domagać się ich przyjazdu na m.z.

Odpowiedz
#33
No ja miałem jakiś czas temu inną sytuację. W drodze do pracy na Al. Kraśnickich jadąc przy prawej krawędzi drogi zbliżałem się do skrzyżowania z Racławickimi. Zapaliło się czerwone i na szczęście zacząłem zwalniać gdy bus przedemną zatrzymał się i otworzyły się drzwi. Nie muszę dodawać co sie stało mimo ostrego hamowania. Karetka, policja, urazówka i miesiąc wyjęty z życiorysu rowerowego... Trzeba uważać, stosować się o przepisów i nosić kask bo inaczej amba.
Odpowiedz
#34
Cytat:No ja miałem jakiś czas temu inną sytuację. W drodze do pracy na Al. Kraśnickich jadąc przy prawej krawędzi drogi zbliżałem się do skrzyżowania z Racławickimi. Zapaliło się czerwone i na szczęście zacząłem zwalniać gdy bus przedemną zatrzymał się i otworzyły się drzwi. Nie muszę dodawać co sie stało mimo ostrego hamowania. Karetka, policja, urazówka i miesiąc wyjęty z życiorysu rowerowego... Trzeba uważać, stosować się o przepisów i nosić kask bo inaczej amba.
Było głośno o tym w lokalnych mediach, nie widziałem, że to akurat Ty. Mam nadzieję, że już wszystko OK.
[Obrazek: button-127-brown.png]
Żadne słowa nie zastąpią czynów...
Odpowiedz
#35
Był problem z szyją pozostał problem z barkiem ale nic co by sie nie dal naprawić. Szkoda tylko straconego czasu i kondycji.
Odpowiedz
#36
http://www.lublin112.pl/ul-filaretow-sk ... e-zdjecia/
Who Dares Wins
Odpowiedz
#37
No niestety... Nie wszyscy kierowcy przyswoili przepisy. Dziś widziałem jak na Radziszewskiego facet chcąc wyrwać się z korka i skręcić w prawo w Sowińskiego zajechał drogę rowerzyście i było bums. Nikomu nic się nie stało prócz rowerynki. Zajmowanie pasa rowerowego przez samochody w tamtym rejonie jest notoryczne - mam kilka ujęć z kamerki i zastanawiam się czy może komuś to podesłać... Po stronie rowerzystów też geniusze się pojawiają np. pędzący pasem rowerowym pod prąd...
Odpowiedz
#38
Judaas napisał(a):Dziś widziałem jak na Radziszewskiego facet chcąc wyrwać się z korka i skręcić w prawo w Sowińskiego zajechał drogę rowerzyście i było bums.
Codziennie tamtędy wracam z pracy, niestety takie akcje są częste. Chyba będę robił tam zdjęcia ...
[Obrazek: button-127-brown.png]
Żadne słowa nie zastąpią czynów...
Odpowiedz
#39
No ja mam filmy ;-)
Odpowiedz
#40
Kolejna smutna wiadomość Sad http://www.lublin112.pl/lublin-dwojka-r ... e-zdjecia/
Who Dares Wins
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości