Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Drzewko za makulaturę"
#1
Z uwagi, iż zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia "Rowerowy Lublin" jednym z celów jest: "Realizacja zadań z zakresu edukacji ekologicznej i kształtowania postaw ekologicznych", to informuję, iż będzie można w najbliższy piątek i sobotę na parkingu przed E.Leclerc na ul. Zana i na ul. Turystycznej wymienić makulaturę na sadzonki drzewek. Szczegóły akcji w linku:
http://www.kurierlubelski.pl/styl-zycia/...,11946376/
[Obrazek: button-127-brown.png]
Żadne słowa nie zastąpią czynów...
Odpowiedz
#2
Hmmm - mam pytanie, może ktoś jest obeznany w temacie - czy trzeba spełnić jakieś specjalne warunki, żeby w przestrzeni publicznej zasadzić drzewo? Nie mówię tutaj o terenach typu Plac Litewski czy Ogród Saski, bardziej mam na myśli np. okolice zalewu, ewentualnie wąwóz na Rurach lub Czubach. Bo taka jedna myśl wpadła mi do głowy.
[Obrazek: button-1421-black.png]
Odpowiedz
#3
Jeżeli myślisz o tym co ja to jest super pomysł.
Odpowiedz
#4
(03-04-2017, 22:59)Noorbi napisał(a): Jeżeli myślisz o tym co ja to jest super pomysł.

Ejjjjj geodeci Big Grin a ile potrzeba drzewek na dwie literki ?
[Obrazek: u18381y2019v4.gif]
Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.
Odpowiedz
#5
(03-04-2017, 23:04)Mariobiker napisał(a): a ile potrzeba drzewek na dwie literki ?
O dwóch literkach nie myślałem Wink Nieco skromniej - myślałem, żeby zrobić szybką zbiórkę wśród stowarzyszonych (niestowarzyszeni także mogą dołączyć) - tak żebyśmy mieli chociaż na jedno drzewko. I to drzewko zasadzić np. gdzieś w wąwozie lub okolicy zalewu - to byłoby takie drzewo RL-a (za kilkadziesiąt lat moglibyśmy robić przerwy na ustawkach w jego cieniu Wink). Tak jak na szybko sobie googlałem - na posadzenie drzewka w miejscu publicznym trzeba uzyskać zgodę właściciela terenu, właściciel terenu (np. gmina) może też wskazać tereny, w których wolno dokonać nasadzeń.
No i coś mi się wydaje, że chyba mamy jakiegoś człowieka, chyba w jakimś wydziale ochrony środowiska czy czymś podobnym Wink Może nie jest to w tym przypadku instytucja decyzyjna i właściwa dla danej sprawy, ale może akurat nam coś doradzi.
A od kwestii technicznych związanych już z samą czynnością sadzenia drzewek też by się u nas znalazły osoby z odpowiednią wiedzą Wink
[Obrazek: button-1421-black.png]
Odpowiedz
#6
Z tego co wiem jest potrzebna zgoda właściciela terenu i czy można tam coś zasadzić
Jakub.P
Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wybitnym sportowcem. - Marco Pantani
Odpowiedz
#7
(03-04-2017, 23:28)damian.s napisał(a): No i coś mi się wydaje, że chyba mamy jakiegoś człowieka, chyba w jakimś wydziale ochrony środowiska czy czymś podobnym Wink Może nie jest to w tym przypadku instytucja decyzyjna i właściwa dla danej sprawy, ale może akurat nam coś doradzi.

Może obejdzie się bez łapówki Big Grin
[Obrazek: u18381y2019v4.gif]
Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.
Odpowiedz
#8
(03-04-2017, 23:04)damian.s napisał(a): No i coś mi się wydaje, że chyba mamy jakiegoś człowieka, chyba w jakimś wydziale ochrony środowiska czy czymś podobnym
Raczej "czymś podobnym" Smile Jak już wyżej pisano, należy mieć zgodę właściciela terenu. Należy określić ilość i jakie gatunki drzew będą posadzone oraz w którym miejscu, gdyż musi być to sprawdzone z ewentualnymi planami nasadzeń.
Z naszej strony musimy określić, gdzie chcemy te drzewka/drzewko posadzić, jak nad Zalewem, to gdzie konkretnie - bo większość terenu należy do Miasta Lublin, który z pewnością odeśle nas do zarządcy terenu - czyli MOSiR-u.
Zatem jakie są pomysły na lokalizację sadzonek?
[Obrazek: button-127-brown.png]
Żadne słowa nie zastąpią czynów...
Odpowiedz
#9
(04-04-2017, 08:35)Rado napisał(a): Zatem jakie są pomysły na lokalizację sadzonek?

Może gdzieś w okolicy wiaty ogniskowej ?
[Obrazek: u18381y2019v4.gif]
Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.
Odpowiedz
#10
Mam sporo przeterminowanych kodeksów i podręczników, które już się zdezaktualizowały :-D będzie jak znalazł.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości