Forum Rowerowy Lublin
W samo południe - alleycat - 25IV2010 - Wersja do druku

+- Forum Rowerowy Lublin (https://forum.rowerowylublin.org)
+-- Dział: Lublin jeździ! (https://forum.rowerowylublin.org/forum-67.html)
+--- Dział: Po mieście (https://forum.rowerowylublin.org/forum-11.html)
+---- Dział: Alley Cat (https://forum.rowerowylublin.org/forum-13.html)
+---- Wątek: W samo południe - alleycat - 25IV2010 (/thread-1170.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - kali - 21-04-2010

Obiecałem że nie będę pisał na tym forum postów po pijaku...


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - KermitOZ - 21-04-2010

No i wyszło, że nie wyszło ;/ (póki co Tongue).


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - kali - 21-04-2010

Eh... zdaża się nawet najgorszym Tongue Ale nie martw się. I tak na tym aleju nie wygrasz. Bartek nie po to szosę składał by nie wygrać tego i owego w "naszym" środowisku.


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - KermitOZ - 21-04-2010

Nie wygram tylko dlatego, że jadę do Daleszyc na maraton Tongue Wygrane w naszym środowisku cieszą, ale trzeba powalczyć o coś więcej Wink


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - kali - 21-04-2010

KermitOZ. Szacun... Twoje Ego jest większe od mojego. Btw. powodzenia na maratonie.


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - KermitOZ - 21-04-2010

kali napisał(a):Twoje Ego jest większe od mojego
Da się? Da Big Grin

kali napisał(a):powodzenia na maratonie
Dzięki Smile Powodzenia dla wszystkich na Alleyu, zapowiada się fajne ściganie Smile

pOZBig Grinrower
Grzesiek


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - maYkel - 21-04-2010

Przestańcie się przepychać bo to nie miejsce. A ty Grzesiu póki co dowiodłeś na alejach co najwyżej to, że dobrze koło trzymasz, więc tak nie cwaniakuj. Bartek wszystkie swoje wygrane wykręcił sam.


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - KermitOZ - 22-04-2010

Czyli moja wygrana na ostatnim była przypadkowa i niezasłużona? Ok, następnym razem jadę solo.


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - maYkel - 22-04-2010

Nie mówię, że niezasłużona. Chodzi mi raczej o to, że ciężko ocenić realne umiejętności zawodnika który nie jedzie sam. Alej to nie maraton i szybka jazda to tylko połowa sukcesu (albo i mniej).

Co do ostatniego aleja - przecież mówiłem ci już wtedy, że się ślimaczysz na punktach i jak ja byłem gotowy jechać dalej to ty dopiero wyciągałeś manifest. Jakbym nie czekał to i tak pewnie byś mnie dogonił, ale co by było jakby każdy z nas jechał zupełnie oddzielnie, swoją trasą to już nie wiadomo...


Re: W samo południe - alleycat - 25IV2010 - bartek - 22-04-2010

Aj tam... według mnie wszyscy macie złe podejście :-P Alej to przede wszystkim fantastyczna zabawa.

Ja na przykład więcej pamiętam z całej otoczki, właśnie z tej zabawy, z biegnięcia do rowerów, punktów kontrolnych, wykonywanych zadań, nawlekania igły, dmuchania balonów, szukania prosiaczka itp. (kto był to jeździł wie o czym mówię) niż z tego, kto kiedy wygrywał.